Henryk Piecuch nie mógł nie napisać tej książki. On ją musiał napisać. Wymiar i wyjątkowość terrorystycznego ataku na World Trade Center i Pentagon sprawiły, że pokusa była zbyt silna dla publicysty o zadzierzystym piórze i olbrzymim znawstwie matactw i operacyjnego działania organizacji wywiadowczych i sił specjalnych. Rezultatem jest ksiażka-błyskawica, w której nic nie jest dopowiedziane do końca, gdyż nic nie może być dopowiedziane. Zbyt mało wiadomo, by trafnie analizować fakty. Zbyt wiele trzeba zostawić przeczuciom opartym na dotychczas zdobytej wiedzy i doświadczeniu.
|